Bank nasion marichuany
Bank nasion marichuany
Artykuły Recenzja TROYA (Aero/Kizo/Spec) - Troya (Recenzja)

TROYA (Aero/Kizo/Spec) - Troya (Recenzja)

KOMENTARZY: 0
Marcin Nowak Marcin Nowak, 14:07:57, 24 październik '17r.

Płyta co najwyżej poprawna.

Wydaje mi się, że ten album to legalny debiut składu z Trójmiasta. Więc taka ilość braggi, która jest poparta skillsami, które zresztą dosyć łatwo podważyć, jest po prostu nudna w odsłuchu. A dla mnie recenzenta, czyli osoby, która potrafi rozliczyć z każdej linijki, jest po prostu to odrażające.

Mamy przecież 2017 rok...

W dzisiejszych czasach wiadomo, że przewózka, która nie jest zbudowana na co najmniej wykwintnych poczwórnych oraz podwójnych dnach co dwuwers, jest tylko wyjałowieniem tak pięknego nurtu w muzyce gatunku rap jakim jest braggadocio. Darcie się do mikrofonu o swoim składzie chyba jednak nie wystarczy, szczególnie, że jeśli mowa o mainstreamie, to łatwo chłopaków skonfrontować z kimś lepszym. Przechodząc nawet do tych utworów, które były próbą podjęcia jakiś innych tematyk życiowych - również nic nie chwyciło za serce. Powiedziałbym nawet, że czuć lekkie zakłopotanie od chłopaków podczas nawijania bardziej prywatnych rzeczy. Wyszukanej tematyki też nie znajdziemy na projekcie z Trójmiasta. Inspiracja europejskim (tu akurat najbardziej francuskim) brzmieniem, które widać, że ostatnio wchodzi w tredny polskiego rapu, jednak nie wystarczy do tego, aby materiał przyjął się dobrze wśród krytyków oraz - moim zdaniem - kolegów z branży, którzy obecnie szczytują w rapgrze.

Jednak ta płyta brzmi dobrze.

Tak, brzmi dobrze. Przykuwa ona niektóre uszy, co widać po liczbach. Bbawiam się, że jedynie te mniej osłuchane. Produkcje oraz sam mix wokali i master utworów są zrobione bardzo przyzwoicie. Nie mamy tu też do czynienia z przesadzeniem z wtyczkami VST typu nasz popularny auto-tune. Często na ad-libsach nawet one idealnie pasują jako ta newschoolowa przewózka. Płyta jest dobrze nagrana od strony technicznej, co jest wymagane przy legalnych wydawnictwach, ale może my nie o tym, gdyż to nie zależało od naszego trio raperskiego.

Zmarnowany potencjał?

Chłopaki z Trójmiasta potrafią nawijać i to nawet dobrze. Ekspresji nie brak w tym, co przekazują. Techniki trochę włożyli przy pisaniu, a nawet pojawiały się próby składania błyskotliwych linijek. No ale niestety, ta płyta jest po prostu wpasowana we wszystkie dzisiejsze klimaty, które są w trendzie. Trochę szkoda, bo z takimi emocjami (momentami rodem z crunku) mogłoby narobić to trochę więcej hałasu - dosłownie i w przenośni.

Podsumowując, jest to mało wyróżniająca się pozycja, lecz jest ona poprawna, ze względu na to, że jakieś umiejętności zostały pokazane na materiale. Niestety, dzisiaj rynek branży hip-hopowej jest przesycony raperami, więc trzeba zdecydowanie więcej pokazać, aby być naprawdę docenionym. Typowy słuchacz posłucha ze względu na promowanie przez Step Records, ale ktoś już mocno osłuchany z polskim rapem raczej nie wróci do tego albumu. Póki co obawiam się, że sama wytwórnia ratuje chłopaków w statystykach, ale zobaczymy jak po premierze będzie.

#TAGI

#TROYA
×

This is an alert box.

×

This is an alert box.

Przeczytaj więcej artykułów