Bank nasion marichuany
Bank nasion marichuany
Artykuły Recenzja Smolasty - Los (Recenzja)

Smolasty - Los (Recenzja)

KOMENTARZY: 0
Marcin Nowak Marcin Nowak, 14:53:29, 19 marzec '18r.

WAŻNE! Z racji tego, że wszystkie recenzje były zapisane na jednym komputerze, a dane utraciliśmy w zeszłym roku, niestety dopiero tak późno ta recenzja została udostępniona.

Brud i pazur, ale brzmienie oparte na chłodzie gwiaździstej nocy.

Po stosunkowo grzecznej EPce "Jestem, Byłem, Będę" jest to zdecydowanie brudniejszy materiał z pazurem. Po raz kolejny dostajemy od Smolastego powiew nowej fali. Tym razem są to klimaty tripowe, lekko cloudowe, a nawet przypomina się vibe z płyty "Lot 022", na której Norbert udzielił się jako producent. Czy jest to nowy moment w polskiej muzyce? Na większą skalę na pewno.

Klimat nocnej Warszawy?

Pomimo tego, że odsłuch materiału zrobiłem w dzień pełnego słońca, to jednak mixtape przypomina mi nocny klimat. Czy czuję tutaj Warszawę - nie wiem. Nie jesteśmy (jeszcze) jak Toronto albo Detroit, aby mieć swój charakterystyczny vibe i styl. Chociaż jak czytałem w jednym z wywiadów to celem autora Losu było właśnie "oznaczyć swój teren". Miło jest popatrzeć, a raczej posłuchać, jak coś ciekawego dzieje się w polskiej muzyce i ma to bliski związek z rapową sceną. Osobiście jestem bardzo otwarty na różne fuzje gatunków muzycznych, a nawet alternatywy. A właśnie Norbert ma szansę to zrobić - pokazać polskim słuchaczom coś świeżego, coś nowego, coś więcej.

Smoła, skąd ten vibe w Polsce?

Goście dobrani przez Smołę sprawdzili się znakomicie. Nie było problemu z dopasowaniem ich stylu do klimatu jaki "Los" chciał nam zaprezentować. Jeżeli chodzi o warstwę muzyczną to podkłady robią naprawdę świetną robotę. Idealnie pasowałyby mi do nocnej flatery, nie tylko ze względu na pojawiającego się Kubana. Nie jestem w stanie określić skąd ten vibe, więc powiem krótko - z Warszawy. Moim zdaniem twórczość Smolastego powinna na spokojnie uplasować się jako - "o, ten kawałek słyszałem chyba w radiu, możesz mi powiedzieć co to za artysta?".

Dodatek do rapu czy oddzielny kanon muzyki?

R'n'b i jakikolwiek odłam tego gatunku muzycznego jest w Polsce odbierany jako... coś z zagranicy. Jeszcze nie ma u nas takiego klimatu, a na pewno nie posiada on dobrze ugruntowanej pozycji. Smolasty chce wchodzić w kolaboracje z raperami i robić za tego "człowieka refrena", ale też ma chęć tworzyć coś własnego. "Los" jest tego przykładem, jak i również nadchodzący długogrający krążek. Czy ma to sens? Jasne, że ma. Norbert przykuwa uwagę tym, że nie daje nam czegoś, co obecnie jest w trendach na polskiej scenie muzycznej. Już z góry jako wokalista ma trudniej, bo teraz raperzy zgarniają całą atencję młodzieży. Jednak dzięki swojej świeżości znajdzie sobie miejsce przy tym korytku.

Podsumowując, jestem ogromnie ciekaw co Smolasty zaprezentuje nam na swoim pierwszym legalnym LP. "Jestem, Byłem, Będę" było zdecydowanie za krótkie, "Los" pozostawił jeszcze lekki niedosyt, to może ten nadchodzący materiał w pełni zadowoli polskiego słuchacza i przyciągnie nawet tych najbardziej opornych w swoich poglądach i gustach muzycznych.

×

This is an alert box.

×

This is an alert box.

Przeczytaj więcej artykułów