Bank nasion marichuany
Bank nasion marichuany
Artykuły Felieton One wonder album Sobota,Grubson PIH

One wonder album Sobota,Grubson PIH

KOMENTARZY: 0
Piotr Laskowski Piotr Laskowski, 13:41:43, 13 maj '18r.

Nie do przebicia...? 

 Niektóre projekty raperów odbiły się szerokim echem. Były odtwarzane praktycznie wszędzie, z otwartych okien bloków osiedli, w plenerze, na imprezach czy w samochodzie. Wziąłem pod lupę kilka płyt, które to najbardziej zobrazowały: 

Sobotaż 

 Na pierwszy ogień album Soboty, muzyka mocno imprezowa, to były moje pierwsze przygody z rapem na głośnikach. Takie nuty jak "Tańcz głupia", słuchali nawet ludzie, którzy zwyczajnie nie jarają się rapem. Refren wpadał w ucho niemal każdemu, komu zapodałem nutę (zakładam, że wielu się ze mną zgodzi), a sam kawałek trafił na listę 120 najważniejszych polskich utworów HH według serwisu T-Mobile Music. 

 Jeden z najbardziej, zapadających w pamięć utworów dla mnie, to "Wbrew wszelkim prognozom. Wyobraź sobie Sobotę spotykającego swoją była nauczycielkę od geografii, i zaczyna:" Pamiętasz mnie, ruro z geografii..." Klip można sobie z łatwością zobrazować w głowie. Nie brakowało nurtu ulicznego, który był bardziej słuchany przez odbiorców w tamtych latach i taka nuta jak "Mój dekalog" często pewnie latała na blokach. Nie wiem czy dużo pracy włożył w ten projekt Sobota, czy po prostu jest tak, że każdy ma swoje pięć minut, po czym musi zejść ze szczytu, jednak uważam, że to była najgłośniejsza płyta Soboty... 

O.R.S/CWNM 

 "Na szczycie" do dzisiaj zbiera żniwo w postaci wyświetleń na YouTubeGrubson przemówił głosem wszystkich ludzi w utworze NIENIENIE, nie chcemy nienawiści, zakłamanych polityków, zła, prosty, pozytywny przekaz i podobnie jak u Soboty, był to pierwszy album studyjny, czyli wjazd na pełnej. Znajdziemy tam kilka imprezowych klimatów jak np. "Biba", czy "Nie ma to jak", które nie raz podkręcały nie jedną bibę. Zarówno jak O.R.S, tak i CWNM to płyty idealne "Na lato". Przyjemny naturalny klimat "I cyk"- "Naprawimy to", które podobnie jak "Na szczycie" odbiło się szerokim echem. Dwa CD, na których wszystkie nuty miały swój specyficzny klimat. Bardzo barwne flow, nietypowe podkłady muzyczne, ale i nie zabrakło dobrego Śląskiego Hip-Hopu w kawałku "Polski HH" . Grubson przypadł do gustu wszystkim, niezależnie od wieku i gustu muzycznego, i stale trzyma, swój najwyższy poziom, jednak już świeże projekty nie mają tego przebicia co wyżej wymienione przeze mnie... 

Kwiaty zła 

"...ten dźwięk nie jest kojący..." Brudny RAP, bardzo głębokie i szczere teksty. Piha dobrze się słucha w nocy, melancholijny stan, ciężkie myśli-taka deprecha. Każdy tekst, każda zwrotka zajebiście trafiała do serducha, a sam PIH nawinął, że dostaje maile od dzieciaków z poprawczaka "kiedy płyta". Tutaj podobnie jak u Soboty, utwór "Wersy nocą" trafił do zestawienia serwisu T-Mobile music. Często (pewnie nie tylko ja), wracam do tego projektu, gdyż świetnie obrazuje rzeczywistość ludzi, odnosząc się nie tylko do jednostki, ale także do ogółu. Do dzisiaj można zakupić ten krążek w empiku, i myślę, że do dzisiaj słuchacze nie omieszkają zdobyć tę płytę do swojej kolekcji... 

Co jest? 

Wymienieni trzej raperzy nie spuścili z tonu, cały czas trzymali i trzymają swój poziom. Puścili w obieg mnóstwo projektów, które były na bardzo wysokim poziomie. Każdy z nich dawał, i daje tę samą cząstkę siebie na bicie, jednak nie ma tego "wielkiego boom", chociaż pamiętam jak czekałem na nowe projekty i przyznam że też czułem się rozczarowany, kiedy wyszły nowe. Były pojedyncze, dobre nuty jak np. "Jesteś już mój, jesteś już moja", "Nie jestem", "Biegnij, nie oglądaj się", chociaż u Piha znalazło by się więcej (może to tylko subiektywizm, ale uważam, że tak było), to jednak nie było projektu, który namieszał by "ostro" na całej, polskiej scenie.  

A może to dana muzyka w swoim czasie, umiera wraz z pokoleniem słuchaczy i być może kiedyś umrze z pokoleniem słuchającym dzisiejszego newschool'a... 

  

  

  

 

×

This is an alert box.

×

This is an alert box.

Przeczytaj więcej artykułów