Bank nasion marichuany
Artykuły Recenzja Kali - "Gdy Zgaśnie Słońce" (Recenzja)

Kali - "Gdy Zgaśnie Słońce" (Recenzja)

KOMENTARZY: 0
Remulus  Duma Remulus Duma, 19:27:16, 05 czerwiec '12r.


Mija ponad rok odkąd na światło dzienne wyszedł pierwszy jego krążek "50/50", który został dość pozytywnie przyjęty przez słuchaczy. Dziś możemy w swoich głośnikach odtwarzać kolejny materiał zatytułowany "Gdy Zgaśnie Słońce". Drugi krążek krakowskiego artysty na światło dzienne wyszedł pod koniec maja i od tego czasu hula m.in. po facebooku. 

Pierwsze zetknięcie z najnowszym materiałem Kaliego nie zaliczam do udanych ani też pozytywnych. Przyznam, że po odsłuchu dosłownie kilku numerów stwierdziłam, że ciężko będzie mi przebrnąć przez cały krążek, gdyż moje głośniki jak i bębenki w uszach nie przepadają za stricte osiedlowymi klimatami. Jednak coś sprawiło, że postanowiłam do niego wrócić i na spokojnie przeanalizować wszystkie szesnaście numerów. Tak, nie ocenia się książki po okładce ani też po ostatniej stronie. Najważniejsza jest jej zawartość, a jak prezentuje się ona "Gdy Zgaśnie Słońce"? Zaskakująco...

Może zacznę od barwy głosu i flow artysty, które głównie sprawiło, że sceptycznie podeszłam do albumu na dzień dobry. Styl Kaliego jest bardzo podobny do styli artystów, którzy w ulicznych materiałach siedzą od początku swoich nagrywek. Jednak coś go w tym wszystkim wyróżnia, a są to m.in. lekko podśpiewane refreny: "Tu Gdzie Żyjemy", które wyciągają owy krążek na wyższy szczebel. Ponadto można się tutaj doszukać nawet małych nawiązań, skierowań do klimatu reggae, co również odbija od tradycyjnego motywu z blokowisk - "Haj": "Na oczach presja i ciężkie powieki. Niech tan stan się nie kończy, trwa wieki". Rozpoczynające, tajemnicze Intro oraz kończące Outro to kolejne elementy, które wręcz intrygują. W szczególności numer kończący całą przygodę z krążkiem, który jest fajnym momentem na refleksje czy relaks. A skoro już przy podkładach jesteśmy, cała warstwa muzyczna albumu stworzona została przyjemnych dźwiękach. Znajdziemy tutaj bardzo chilloutowe dzieła, jak i również takie, do których chętnie buja się głowa i reaguje rozum: "Zadaj pytanie czy naprawdę jesteś wolny. Czy decydujesz sam, czy jesteś do tego zdolny".

Na szczęście "Gdy Zaśnie Słońce" nie jest albumem, w którym wulgaryzmy i dissy w stronę policji, stają się tematem numer jeden. Trzeba przyznać, że Kali na swoje utwory wrzuca bardzo inteligentne i przemyślane teksty: "Ten przekaz daje Ci moc, jak Herkules przenosisz skały". Na krążku znajdziemy m.in. refleksyjne utwory, na które raper przelał mnóstwo swoich emocji - "Nie Tylko Ty", poruszające historie, które dzieją się wokół nas – "Żegnaj" (track który wręcz hipnotyzuje) oraz numery mocno dające do myślenia: "To jedna szansa, szansa jedna na milion, aby uciec z tego świata, w którym marzenia giną. Jeśli odbiłeś się od dna tego piekła to nie wracaj tu więcej, nie pal, za siebie nie zerkaj". Wątek muzyczny również pojawił się w owej szesnastce - "Pauza", w którym to dodatkowo artysta ukazał m.in. sentyment do rodziców: "Zostań dzisiaj w domu, nie wychodź dziś na ulicę. Połóż się wygodnie ziomek i relaksuj przy muzyce. Otwórz se bronka, skręć i odpal lolka. Zapomnij na chwilę o tej materialnej gonitwie". Pomysłowo i zaskakująco wypadła tutaj także siódemka - "Piękna i Bestia", czyli komiczna, a nawet ironiczna historia pewnej damy, która pojawia się na drodze mężczyzny: "Pewnego razu samotnie wybiła na zakupy, bo podobno na przecenie są z aligatory buty. Hm, poszła na skróty, no bo z autem ma kłopoty. Może nie wypalił, bo zamiast benzyny - wlała ropy". A do tego wszystkiego lovesong na miejscu trzynastym - "Czego Chcę", który prezentuje się równie fascynująco, a przede wszystkim uczuciowo i ambitnie: "Wszystko czego chcę będzie mi dane, bo wierzę w to". 

Podsumujmy, drugi solowy krążek Kaliego to produkcja bardzo osobista, w którą artysta włożył siebie, swoje uczucia i myśli, nawet te, które mogą wydawać się głębokimi. Lirycznie opiera się na sytuacjach go otaczających, planach i marzeniach, które chce osiągnąć i relacjach z ludźmi, które niekiedy bywają bulwersujące. Krążek to także ciekawe dzieło muzyczne oparte na klasycznych brzmieniach, które nie rozpraszają słuchacza. A całość wsparta oryginalnymi, wpadającymi w słuch, refrenami, wobec których nie można przejść obojętnie. Polecam do sprawdzenia, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. I przyznam, że dzięki tej produkcji, zmieniłam zdanie na temat osiedlowych klimatów, bo jednak można nagrywać z sensem, a jednocześnie nie odbijać od swojego toru. 


Autor: Patrycja Janas 
Ocena: Pozytywna

×

This is an alert box.

×

This is an alert box.

Przeczytaj więcej artykułów