Bank nasion marichuany
Artykuły Recenzja Hukos - "Knajpa upadłych morderców" (Recenzja)

Hukos - "Knajpa upadłych morderców" (Recenzja)

KOMENTARZY: 0
Remulus  Duma Remulus Duma, 22:30:24, 10 maj '12r.



Hukos to białostocki raper, który do niedawna był kojarzony głownie za sprawą kawałka "Panie prezydencie", którym zrobił nie małe zamieszanie przede wszystkim w mediach, ale również dzięki niemu zdobył popularność na polskiej scenie hip hopowej. Dzisiaj, już z dala od medialnego zgiełku mamy okazję przesłuchać całkiem nowy, solidny materiał przygotowany przez Hukosa, jakim jest krążek "Knajpa upadłych morderców", którego premiera odbyła się 27 kwietnia nakładem wytwórni Step Records. Czy rzeczywiście ze względu na kilkukrotne przekładanie daty premiery-warto było czekać kilka lat na tą płytę?

"Knajpa upadłych morderców" to przede wszystkim różnorodny materiał, w którym Hukos pokazuje, że potrafi odnaleźć się w wielu konwencjach, zróżnicowanych brzmieniowo, od przedstawienia obrazu niejednokrotnie szarej, smutnej polskiej rzeczywistości po refleksyjne numery, w których zdarza się mu powracać do tych dobrych jak i tych mniej radosnych momentów z przeszłości. Bez zarzutu potrafi wkomponować się w mocne, dynamiczne bity jak i również doskonale nawija w nieco spokojniejszych trackach.

"Intro (Upadli mordercy) " oparte na bicie Nikona, od którego zaczynamy płytę idealnie obrazuje całość materiału i jego klimat. Po głębokim, nieco mrocznym wprowadzeniu czas na numer "Rewolucja nadeszła", w którym gościnnie pojawili się dwaj młodzi i utalentowani Kisiel oraz Jopel "na wschodzie polski się rodzi rozkwit", tutaj Hukos, zarówno jego osoba jak i muzyka jest rewolucja w polskim hip hopie. Kolejny kawałek na mocnym bicie Chmuroka to "To idzie w miasto", gdzie Hukos m.in. bezkompromisowo ocenia innych graczy "skurwysyny mnie nienawidzą, dla nich słuchanie Hukosa to wstyd, choć to ja a nie oni mam cztery półki płyt". Na płycie roi się wręcz od gości, kolejni z nich to Jarecki, Cira i Poszwixxx w tracku "Miastokoloromania" na przyjemnym, świeżym bicie od Sebakk'a, bloki, mury, ulice, czyli rzeczywistość miasta bezkompromisowo opisana w tym numerze "miasto nawet daltonistów uczy patrzeć na kolory, uciekać przed niebieskim i gonić za zielonym". Trzeba przyznać, że dużo energii temu numerowi dodał Jarecki, który zadbał o pozytywny, świeży refren. Warto sprawdzić również numer "Ballada o nas samych" na energetycznym bicie Creona, kawałek jednakże sam w sobie skłania do przemyśleń "los obchodzi się brutalnie z marzycielami, to nie czas wielkich idei, to czas drobnych ciułaczy". Swoją zwrotkę w tym utworze nawinął Pih, który dzięki swoim znakomitym tekstom i dojrzałej nawijce idealnie wpasował się w temat tego tracku. "Nasz 95" to jeden z nielicznych utworów na płycie, gdzie możemy usłyszeć samego Hukosa, udowadnia nim, że sam również potrafi stworzyć dobitny numer godny uwagi, co do samego tracku to powraca on do dawnych czasów hip hopu, które były szczególnie wyjątkowe, ale również pokazuję swoją siłę w tworzeniu swojej własnej muzycznej historii "teraz Hukos to synonim nowej złotej ery". "Fakty i mity" to również numer gdzie nie usłyszymy żadnego z gości; kraj, politycy, komentarz tego, co dzieje się dookoła nas oraz sposób na to jak uciec od codziennego zgiełku "radio, telewizja, gazety i Internet, zostawić to, bo to tylko same brednie"Hukos umieścił również na krążku utwory o często nie łatwych relacjach damsko-męskich "Jasna strona marsa" z bitami od Szatt'a oraz "Ciemna strona Wenus" z bitem od Złotych Twarzy, gdzie udowadnia, że temat miłości i związków to niekończąca się opowieść. Na krążku usłyszymy również m.in. Zeusa, Ten Typ Mes'a, Młodego M oraz Chadę, dodali oni jak najbardziej dobrej energii krążkowi i tym samym nie przysłonili Hukosa, który cały czas pozostaje na pierwszym planie.

"Knajpa upadłych morderców" Hukosa to materiał postawiony na faktycznie wysokim poziomie. Można nawet rzec, że jest to jeden z najlepszych debiutanckich albumów na przestrzeni kilku ostatnich lat. Hukos mimo kilkuletniej przerwy zaatakował wyjątkowo solidnym, klimatycznym krążkiem. Nie zamyka się w jednej konwencji, potrafi dobrze nawinąć zarówno o sprawach społecznych, politycznych czy zaskoczyć dosadnymi, dojrzałymi wersami dzieląc się tym samym swoimi doświadczeniami, dzięki czemu słuchacze mogą bez problemu utożsamić się z jego kawałkami. "Knajpa" jest jak najbardziej pozytywnym zaskoczeniem tego roku i myślę, że warto wstąpić do niej i pozostać w niej na dłuższą chwilę.

Ocena:8.5/10
Pisała: Adrianna Pietrzak

×

This is an alert box.

×

This is an alert box.

Przeczytaj więcej artykułów