Bank nasion marichuany
Artykuły Recenzja Kali x Paluch - Milion Dróg Do Śmierci (Recenzja)

Kali x Paluch - Milion Dróg Do Śmierci (Recenzja)

KOMENTARZY: 0
Remulus  Duma Remulus Duma, 15:58:17, 17 lipiec '13r.


"To dwa różne światy jak ferrari i fiaty" w tym przypadku ten wers z najnowszego albumu "Milion Dróg Do Śmierci" nie sprawdza się. Wydawać by się mogło z pozoru, że dość ciężkiego, syntetycznego Palucha oraz zgrabnego tekściarza Kaliego oprócz śpiewanych refrenów nie łączy właściwie nic. Nic mylnego, obaj raperzy z pewnością mają między sobą takie coś, bardzo pożądane przez każdego myślącego człowieka szukającego zrozumienia z innym człowiekiem. To owe połączenie, wspólny mianownik, spójnik tematyki, przesłanie czyli tzw. przekaz, którego silnie między wersami bronią nawijacze.

Nie ma co ukrywać, że najnowszy album reprezentanta Piątkowa oraz ex Firmowca budził w śród słuchaczy polskiego rapu niezwykłą ciekawość od pierwszych udostępnionych informacji na temat tej niecodziennej kolaboracji. Czy to będzie syntetyk z bitami od Julasa czy może melodie znane z "Gdy zgaśnie Słońce"?

Krążek, który swoją premierę miał 8 czerwca 2013 roku promował pierwszy liryczny video singiel "Milion Dróg Do Śmierci". Pod całkiem dobry bit SoDrumatic Kali Paluchem przelali na kartki przemyślenia o przemijaniu i gorzkim smaku życia. Kawałek okazał się zapowiedzią tego co znajdziemy na najnowszym albumie, aż do czasu pojawienia się prawdziwego bangera. Mowa oczywiście o tłustym, konkretnym bicie tegoż samego producenta wyprodukowanego do drugiego video singla "Syntetyczna Ganja Mafia". To absolutny numer jeden, rasowy bujacz bassowymi dźwiękami i zadziornym tekstem poznańskiego MC. Nie ma słuchacza, który nie nuciłby wysoko słów "Płonie Jack, popiół opada do aszki, Płynie Jack na lód, nie Ice Tea". Ten chwytliwy track narobił mi sporo apetytu i smaku na dalszą degustacje twórczości raperów. Skończyło się jednak na koktajlu Mołotowa zwanym " Whiskey Haze", który ma w sobie potencjał hitu dzięki bitowi od Donatana i tej firmowej umiejętności Kaliego do zgrabnego opowiadania historii "Widzę cie w rogu sali jesteś w rekach tego typa, ale on cie nie docenia , on nie wie jak cie dotykać. Jego udupcone palce kalają po włóknie włókno, jego przepocone palce brudzą twoje białe sukno. Widziałem go z tą suką , chłodna , biała dama. Dla niego tyś używką tyś, do rana zdradzana." Głowę bez wątpienia także dobrze buja "D.N.A miasta" czyli świetny bit od Julasa, chwytliwy refren i zachrypnięty głos Kaliego oraz uliczny charakter Palucha. Track numer 6 oprócz gorzkiego smaku wielkomiejskiego życia wywołuje również uśmiech na twarzy trafnymi spostrzeżeniami oraz chociażby tymi wersami "Przyjezdne studentki nocą okupują kluby Zepsute nastolatki w kiblach otwierają dupy Jesteś nowy? To pierwszy rok Twoim dniem próby To miejskie ZOO chłopaku, a nie Welcome to Chałupy Dla obcych jest ta sama cena, inna gramatura Szukają upojenia w magicznych miksturach". To z pewnością jeden z tych bardziej charyzmatycznych i pobudzających kawałków, które chce słuchać się ze zwiększoną częstotliwością. Trawiąc "Milion Dróg Do Śmierci" nie można uciec od odrobinki kontemplacji na temat połączenia tych dwóch raperów, Paluch vs Kali. Nie są ani z tego samego miasta, ani z tej samej ekipy jednak mają podobne poglądy życiowe, obaj świetnie odnajdują się zarówno na mocnych i spokojniejszych beatach.

Pozostając nadal w szybszych klimatach błędem byłoby przeoczenie bitu od Donatana. Obawiałam się, że jego sława spowoduje lekkie wypalenie twórcze, nic mylnego. To dzięki temu znakomitemu podkładowi po ścieżce suną zgrabnie wersy nagrane do "Droga do piekła". Kawałek nie tylko dobry do trzęsienia tyłkiem, ale do ruszenia głową. Nie będę streszczać tekstów, trafnych metafor, melodyjnego połączenia słow. Bez sensu rozpisywać się o bogatej merytorycznie płycie. Gładkie flow wnosi równie mocny co Kali i Paluch featuring zachrypniętego Kacpra. Zostając przy gościach nie tych z pierwszych stron gazet, bardzo pozytywnie zaprezentował się znany i zauważalny w poznaniu artysta-grafficiarz Onek87, który daje upust swojej systemowej złości w "Nie zmusisz mnie".

"Droga do raju" dostaje pionę za tekst, trójkę za nie do końca przyjemny dla ucha bit od Donatana. Natomiast "HipHop 4 ever" oddaje szacunek całej kulturze hip-hopowej, jednak budzi skojarzenia tematyczne z bezkonkurencyjnym " Hip Hop" Peji. Utwór jest trochę zbyt lajtowy, sielankowy, nieco pazura dostarcza agresywny styl nawijania Palucha. Najsłabszym punktem produkcji jest kolejna pozycja na traciliście. W "Mamy nadzieję" drażni zarówno bit od Julasa jak i refren, track jest niestety nieco płaski. Zdecydowanie mocnym z tych spokojniejszych kompozycji jest bardzo nastrojowy i klimatyczny "Spokój". Wielkie "chapeau bas" dla myśli krążących w głowie Kaliego i dla jego talentu do sklejania wszystkiego w taką książkową całość oraz tworzenia unikatowego klimatu. Ten kawałek idealnie sprawdza się na samotnym papierosie na moście wśród wielkomiejskiego pędu i zgiełku. Uszy zachwyca bit od RX i cuty Dj Feel-X & Dj Story. Ostatnie, nowe, spójne trzy tracki firmowane przez Sherlocka utrzymują słuchacza w dość refleksyjnej stylistyce. Zastanawia mnie sens umieszczania na nowym albumie starych, solowych pozycji artystów. Mam nadzieje, że nie była to zwyczajna "zapchaj dziura". 

Na "Milion Dróg Do Śmierci" nie znajdziemy standardowych kawałków o błahych tematach. Zawartość tekstowa to najmocniejszy punkt tego krążka. Oczywiście bity są na dobrym poziomie ( czołówka SoDrumatic, Donatan, Julas, Sherlock), ale zwyczajnie jakoś nie zwalają z nóg. Jednak zgadzam się, że takie wersy pisane pośród magicznych chmur i smaku alkoholu nie potrzebują zbytecznych fajerwerków i stroboskopów. Są takie dobre płyty, ale przechodzą jakoś bez echa. Pewne z nich nie wnoszą nic szczególnego do życia, ale dobrze uginają się przy nich kolana, bo zwyczajnie rozsadzają głowę tłustym bitem. Ale żeby wyczillować się w zadymionym pokoju, rozsiąść się wygodnie z drinkiem i tytexem, brakuje tylko właśnie takiej płyty jak "Milion Dróg Do Śmierci". Pomiędzy wersami kryje się zabawna gra słowna uprawiana od czasu do czasu przez wszechstronnego Kaliego. Zdeklarowany miłośnik amsterdamskich przysmaków oraz twórca klimatyczneg stoner’a "Haj" dał mi powody do oczekiwania na reggae’owy hit. Tuż po "przeleceniu" wszystkich kawałków poczułam niedosyt braku słonecznego riddim’u z Kingston, track’az przejmującym anty systemowym tekstem. Nie od dziś wiadomo, że Kali ma do tego odpowiednie warunki. Paluch z resztą też dobrze odnajduje się na tych klimatach, ręka w górę kto nie pamięta " Ty rozpal swe bongo i jaraj się tym..." ? Czy Kali jak wielu sądzi błyszczy jaśniej od Palucha to dość trudne pytanie, ale analizując techniczne skillsy Marcin Gutkowski wydaje się po tym albumie raperem szukającym nowych, ciekawych rozwiązań. Jest pewnego rodzaju alternatywą do surowego, ulicznego, konkretnego Palucha. Ta różnorodność pozwoliła krążkowi 17 czerwca 2013 roku uzyskać trzecie miejsce na OLiS. No to co Panie i Panowie, czekamy tylko na mocne solóweczki Szefa Syntetycznej Mafii oraz Szefa Ganja Mafii.

Pisała: Amanda Nowaczyk
Ocena: 7 / 10

×

This is an alert box.

×

This is an alert box.

Przeczytaj więcej artykułów