Bank nasion marichuany
Artykuły Recenzja Paluch - Lepszego Życia Diler (Recenzja)

Paluch - Lepszego Życia Diler (Recenzja)

KOMENTARZY: 0
Remulus  Duma Remulus Duma, 23:30:27, 05 styczeń '14r.


B.O.R reprezentant po raz kolejny udowodnił, że potrafi zrobić mocny album, który będzie nie tylko tętnił energią, ale też wniesie różne wartości. Paluch w roli "Lepszego Życia Dilera" dosadnie wycisnął kwintesencję rzeczywistości, nie pozostawiając na niej suchej nitki. 

"Nikt nie jest święty, wolny od wad. Wolność zabija tak samo jak jej brak." nawija Paluch w utworze "Zepsuty" najmocniej podkreślającym wady otaczającego nas świata i praw jakie nim rządzą. Analizuje wszystko, od politycznych kłamstw, po homoseksualizm, zacofane społeczeństwo i młodzież wpatrzoną w GTA. Ostro płynie po bicie duetu White House, tym samym potwierdzając, że wciąż jest w formie. Jeden z ważniejszych utworów na albumie, od którego należało zacząć: "Jestem zepsuty, czy to zepsuty świat? On mnie naprawi czy ja go naprawić mam?"

Przy tym albumie Paluch ewidentnie zasiadł na krześle "rapowego przewodnika", który stara się poprowadzić swoich słuchaczy przez życie jak najlepszą ścieżką. Ukazuje realia, jakie mogą się przytrafić i radzi, by nauczyć się żyć podobnie jak sam gospodarz "Bez Strachu": "Życie to skurwiel, ze swoimi trzyma sztamę. Jak masz miękkie serce, to obyś dupy nie miał szklanej". Dalej "W Każdej Chwili" w elektronicznej warstwie brzmieniowej Julasa, bierze na swe barki obowiązek doradcy: "Co chcesz to mów mi, będę twoim mikrofonem. Dla ciebie wszystko zapamiętam, dla obcych zapomnę. Wewnętrzny Wietnam, codziennie z sobą toczysz wojnę. W każdej chwili chcę być lekiem na twe noce niespokojne". Raper oddaje całego siebie tym, którzy trzymają płytę w rękach. Przez większość utworów bezkompromisowo, szczerze i prawdziwie opisuje to, co w nim siedzi, to co go gryzie i wkurza. Wszystko to oczywiście oparte na równie silnie tętniących wariacjach podkładowych. Pod koniec przychodzi jednak moment, w którym wewnętrzne emocje biorą górę i w głośnikach rozpływa się spokojny, refleksyjny numer "Chcę Mniej" z gościnnym udziałem Sokoła (który sam nota bene wypadł dosyć przeciętnie).

Na mnie zrobiły wrażenie przede wszystkim trzy utwory, które mogę odtwarzać kilkanaście razy i wciąż brzmią tak samo dobrze, tak samo zaskakująco i tak samo charyzmatycznie. Mowa o tytułowym "Lepszego Życia Diler", w którym refren to mistrzostwo całego albumu, a powoli rozkręcający się, bujający i lekki bit SherlOck’a wciąż siedzi w głowie. Drugi to miażdżący głowę "Szum" zrealizowany na mega tłustym bicie SoDrumatic’a, w którym Paluch zwyczajnie zrównał z ziemią ¾ polskiej sceny hip-hopowej: "Złote płyty na faktury obrazują polski rynek. Kilka z piętnastu tysięcy zalega na magazynie. Ruchają cię odbiorco, wielu robi to perfidnie. Ja nazywam to wyjebą, a nie tanim marketingiem". A następnie uświadamia kto w tej grze jest prawdziwym "KRÓLem", pełna determinacja i świadomość swoich możliwości: "Na trackach płynie prąd i kopie tobie w czaszkę. Król nie odchodzi stąd, suko, przejmuje rapgrę"

Paluch po raz kolejny na syntetycznej warstwie układa wersy z treścią, które mają zasiąść w głowie słuchacza. Wciąż z tym samym, świadomym flow, wewnętrzną zawziętością i szczerością, z której słynie. Przy współpracy ze śmietanką producentów m.in. Donatanem, Matheo, Siwersem czy wspomnianym już SoDrumatic’u oraz z dobrymi gośćmi Peją, Te-Trisem, Hajem, Bilonem, BartxEdge’m i ww. Sokołem, powstała petarda rapu z wartościami. 

Autor: Patrycja Janas

×

This is an alert box.

×

This is an alert box.

Przeczytaj więcej artykułów